14 sierpnia 2025 r. w Haręmżach o raz Oświęcimiu odbyły się obchody związane z 84. rocznicą męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Wydarzenie rozpoczęło się w Centrum w. Maksymiliana w Haręmżach nabożeństwem Transitus, któremu przewodniczył prowincjał ojców Franciszkanów o. Mariusz Kozioł. Po nabożeństwie zgromadzeni wyruszyli w pieszej pielgrzymce do byłego niemieckim obozu Auschwitz.
Przed Eucharystią biskupi oraz przedstawiciele Zakonu złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą historyczny apel, pod tzw. ścianą śmierci oraz w celi, gdzie zmarł o. Kolbe.
Punktem kulminacyjnym uroczystości była Msza św. sprawowana przy ołtarzu polowym obok Bloku 11. Przewodniczył jej emerytowany biskup rzeszowski Kazimierz Górny, który w przeszłości był budowniczym kościoła św. Maksymiliana w Oświęcimiu i wikariuszem jednej z oświęcimskich parafii. Eucharystię koncelebrowali bp Roman Pindel, biskup diecezji bielsko-żywieckiej, który także wygłosił homilię oraz bp Stanisław Dowlaszewicz z Boliwii. W uroczystościach uczestniczyło kilkudziesięciu kapłanów oraz liczni pielgrzymi.

W homilii bp Pindel podzielił się wspomnieniami z wielu wizyt w Auschwitz, mi.in. w pierwszą rocznicę beatyfikacji franciszkanina. „Wiernych przybyło kilka setek tysięcy. Na ołtarzu obok Pomnika Narodów Mszy św. przewodniczył kard. Jan Król z Filadelfii. Prymas Wyszyński mówił przejęty o figurce Matki Bożej wykonanej w tym obozie”.
Opisał też wizytę w 1982 r. z francuskimi kapłanami. „Starszy z nich, na widok ubranek i zabawek dziecięcych, zaczął płakać, a przy ogromnym stosie obciętych włosów (…) o mało co nie zemdlał” – wspominał, dodając: „Uświadomiłem sobie wtedy, że zdążyłem się oswoić z grozą obozu, bo słyszałem o niej od mamy, która była tu zaraz po wojnie”.
Przywołał również spotkanie z kard. Kurtem Kochem podczas wizyty papieża Franciszka w 2016 r. „Ogromny teren, na którym zamordowano tylu ludzi. (…) Powinniście pilnować całego tego miejsca, bo ono bardzo mocno przemawia” – zacytował słowa szwajcarskiego purpurata. Nawiązując do biblijnego obrazu bratobójstwa, bp Pindel przypomniał słowa z Księgi Rodzaju: „Krew brata twego głośno woła do Mnie z ziemi” (Rdz 4,10) oraz fragment z Listu do Hebrajczyków o „krwi, która przemawia mocniej niż krew Abla” (Hbr 12,24). „Na tym miejscu człowiek zabijał człowieka na skalę masową, także z pomocą fenolu, którym uśmiercono wycieńczonego przez głód i pragnienie, ale wciąż żyjącego ojca Maksymiliana” – podkreślił.
„Ofiara Jezusa Chrystusa Zbawiciela niech wyjedna nam przebaczenie, miłosierdzie i pokój, którego nikt inny nie może dać, jak tylko Pan nieba i ziemi” – zakończył hierarcha, prosząc o wieczny pokój dla wszystkich ofiar obozu, „zwłaszcza gdy mnoży się nienawiść, pragnienie zemsty i ostatecznego wytępienia przeciwników, grup i całych narodów”.
Na końcu Mszy św. na terenie byłego obozu niemieckiego Auschwitz główny koncelebrans bp Górny podkreślił potrzebę zachowania prawdy historycznej o pierwszych więźniach Auschwitz. „Niech ci, którzy nie rozumieją, przyjadą do Oświęcimia i zobaczą, czym był ten nowy świat bez Boga” – zaapelował i wspominał heroizm mieszkańców miasta w czasie okupacji.
Powrócił także do swoich osobistych wspomnień z Oświęcimia oraz wizyty Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku:„Bardzo serdecznie wspominam i w sercu swoim noszę pamięć o roku 1979, kiedy Ojciec Święty Jan Paweł II tu, w Oświęcimiu, nawiedził św. Maksymiliana, a w Brzezince sprawował Najświętszą Ofiarę z udziałem ponad pół miliona uczestników. (…) To tam ukazał zwycięstwo tych, którzy poszli za Chrystusem. To tam przypomniał cierpienia narodu naszego i wielu narodów, wśród których naród żydowski złożył tak potężną tu ofiarę”.
Bp Górny przywołał liczne świadectwa o pomocy udzielanej więźniom przez mieszkańców Oświęcimia, kapłanów i siostry zakonne, a także przypomniał, że pierwsi więźniowie Auschwitz byli Polakami: „Pierwszym transportem przywiezieni tu byli Polacy z Tarnowa i Rzeszowa – harcerze, ludzie poświęceni Panu Bogu i ludziom. Dwa pierwsze lata obóz wypełniali Polacy. (…) To była próba zagłady Polski, podpisana w 1939 roku przez Ribbentropa i Mołotowa” – wskazał.
Zaapelował o obronę prawdy historycznej: „Musimy pamiętać, że pierwszymi, którzy tutaj przez dwa lata w okrutnych warunkach cierpieli, to byli więźniowie Polski. (…) Mówię o tym, bo mnie to ogromnie boli, jak czytam te rozmaite informacje, że to jest obóz żydowski. Żydzi byli tu, ale byli Polacy, a potem do końca obozu do 1945 roku byli nie tylko Żydzi, nie tylko Polacy, ale i Rosjanie, i Romowie, i inne 21 narodowości” – wyjaśniał.
Przestrzegał też przed uleganiem ideologiom i apelował o zachowanie wierności Bożym przykazaniom. „Jeśli zabraknie miłości, to będzie terror, przemoc, pogarda dla ludzi, deptanie człowieka i zamiana go w numer. Dlatego trzeba modlić się, by ludzie szanowali Boże przykazania i nie ulegali ideologiom, które przemijają.”
Na zakończenie zwrócił uwagę na symbolikę witraża w kościele św. Maksymiliana, przedstawiającego Chrystusa uwielbionego wraz ze św. Maksymilianem i św. Teresą Benedyktą od Krzyża – Edytą Stein.
„Niebo jest naszym celem. Starajmy się zdążać do niego przez miłość, cierpliwość, dobroć i przebaczenie. Aby Polska była Polską i nigdy nie odstąpiła od wiary chrześcijańskiej. Aby nigdy nie powtórzyło się to, co stało się tu w czasie II wojny światowej” – zakończył.
Po zakończonych uroczystościach mieliśmy okazję porozmawiać z zaproszonymi gośćmi.
Fot. s. Wiktoria Komańska SFMI

















