
Kolejne utwory, pisane przez poszczególnych twórców muzyki zwykle dojrzewają wraz z nimi, często wskazując kierunek w jakim rozwijał się każdy z nich. Stąd też mówimy nieraz o młodzieńczych, bądź dojrzałych utworach konkretnego kompozytora. Udaje się jednak odnaleźć takie utwory, które trudno nam jakoś konkretnie zaszufladkować do okresu młodzieńczego, bądź dorosłego w życiu kompozytora, gdyż powstały w momencie przełomu. Dokładnie taką historią może pochwalić się „29. Symfonia” Wolfganga Amadeusza Mozarta, napisana w styczniu 1774 roku, czyli dokładnie wtedy, gdy kompozytor świętował swoje 18 urodziny.
O „29. Symfonii” mawia się, że jest dziełem młodego Mozarta, co oczywiście nie dziwi, gdyż mówimy tu o osiemnastoletnim kompozytorze. Jego młodość przejawia się tutaj chociażby w zasadniczo pogodnej atmosferze, jaką prezentuje utwór. Nie oznacza to jednak, że jak wielu osiemnastolatków, Mozart nie snuł jakichś poważnych planów na swoje dorosłe życie i kształt swojej twórczości. Widać to w dążeniu, do większego zintegrowania poszczególnych części symfonii, co nie zawsze było widoczne w jego poprzednich utworach. Młody Mozart wchodząc w dorosłość miał więc konkretną wizję swojego dalszego rozwoju, podawaną do rozważenia słuchaczom właśnie w „29. Symfonii” zapisanej w tonacji A-dur. Wysłuchanie każdej z czterech części tego dzieła, ukazuje dojrzałość i finezję stylu Mozarta, które póżniej będą towarzyszyć jego twórczości przez całe życie.
Zapraszamy również do wysłuchania innych audycji z cyklu „Muzyka mistrzów”: